Co prawda turystyka narciarska jest póki co w Austrii zakazana, jednak puste stoki kuszą wielu miłośników białego szaleństwa. Coraz częściej narciarze i snowboardziści spoza Austrii, szukają możliwości by do kraju wjechać, nawet jeśli miałoby się to odbywać nie do końca legalnie. Wojnę takim właśnie turystom wydała ostatnio austriacka policja.
![]() |
Ośrodek narciarski Schlick 2000 foto: www.facebook.com/Schlick2000 |
SZUKAJĄC FURTKI
O całej sprawie głośno zrobiło się kilka tygodni temu, kiedy okazało się, że w popularnym kurorcie St.Anton am Arlberg przebywa zaskakująco wielu obcokrajowców. Dodatkowo nie stronili oni od organizowania imprez i chętnie dzielili się zdjęciami i filmami w mediach społecznościowych. Gdy o sprawie zrobiło się głośno, zaczęło się ogólnokrajowe dochodzenie, mające ustalić jak to się dzieje, że w czasie twardego lockdownu i sporych ograniczeń związanych z wjazdem do Austrii, tak wielu turystów było w stanie przyjechać do Tyrolu. Okazało się, że skorzystali oni z pewnej furtki, z której chętnie korzystali nie tylko wspomniani imprezowicze z St.Anton. Okazało się, że wystarczyło "dogadać się" z właścicielem hotelu lub pensjonatu, zameldować się w Austrii pod wskazanym przez niego adresem, którego można używać równolegle z adresem w swoim miejscu zamieszkania (Nebenwohnsitz) a następnie rozpocząć "poszukiwanie pracy", co oznaczało de facto zameldowanie się w lokalnym Urzędzie Pracy. Absurd sytuacji polegał na tym, że osoby korzystające z tej furtki najczęściej zgłaszały chęć pracy w gastronomii lub hotelarstwie, co w czasach lockdownu automatycznie oznaczało brak szans na jakiekolwiek zatrudnienie. Można było więc przebywać w Austrii i w tym czasie jeździć na nartach, co wielu zresztą robiło.
![]() |
Ośrodek narciarski Kühtai foto: www.facebook.com/kuehtai |
UKRÓCONE PRAKTYKI
Gdy o sprawie St.Anton zrobiło się głośno, do akcji wkroczyli politycy i policja. Zaczęto zwracać uwagę na szybki przyrost liczby "mieszkańców" górskich kurortów, zwłaszcza tych niepochodzących z Austrii. Kontrole przeprowadzone w okolicach St.Anton pokazały skalę zjawiska. Na 133 skontrolowane osoby aż 96 przebywało w Austrii wyłącznie w celach turystycznych. Wszystkie zostały ukarane sporymi mandatami, oberwało się również przedstawicielom branży hotelarskiej, którzy omijali przepisy i mimo ograniczeń wynajmowali pokoje. Teraz okazało się, że problem dotyczy nie tylko Tyrolu. Wzmożone kontrole rozpoczęto w wielu regionach Austrii, okazało się, że praktycznie wszędzie natrafiono na takie przypadki. Głośno było o sytuacji ze Styrii, gdzie w jednym z pensjonatów zamieszkało w ciągu ostatnich kilku dni 36 osób, które dopiero co zameldowały się w Austrii. Policja już zapowiada dalsze kontrole, mandaty i odsyłanie na kwarantannę. Najpopularniejszą metodą stosowaną przez austriacką policję są kontrole parkingów, zarówno przed obiektami noclegowymi, jak i przede wszystkim w okolicach wyciągów i w centrach miasteczek. Władze zapewniają, że sytuacja znana z St.Anton ma się już nie powtórzyć.
![]() |
Ośrodek narciarski Schladming foto: www.facebook.com/PlanaiSchladming |
"NIE" DLA IZOLACJI TYROLU
W ostatnich dniach sporo mówiło się również o Tyrolu. Zdaniem niektórych austriackich polityków i ekspertów, region powinien zostać całkowicie wyizolowany. Przyczyną miałyby być kolejne przypadki mutacji wirusa. Głośno było zwłaszcza o wersji południowoafrykańskiej, rzekomo przywiezionej do Zillertalu przez hotelarzy, którzy w grudniu spędzali w RPA urlop. Z powodu rosnącej liczby zachorowań czasowo zawieszono pracę ośrodka Hochzillertal, w dolinie mają zostać przeprowadzone masowe testy. W założeniu Tyrol miał zostać zamknięty a wjazd i wyjazd z tego terenu, miał się odbywać wyłącznie w pilnych przypadkach. Na szczęście pomysł ten został mocno skrytykowany. To, że zareagowały tak władze i mieszkańcy Tyrolu jest rzeczą jasną, jednak również sygnały dochodzące z Wiednia świadczą o tym, że żadnej izolacji nie będzie. Od jutra w Austrii nastąpi częściowe odmrożenie niektórych gałęzi gospodarki, otwarte zostaną chociażby niektóre sklepy. Niestety nie dotyczy to turystyki, gastronomii i hotelarstwa, one pozostaną zamknięte przynajmniej do marca, a być może jeszcze dłużej.
![]() |
Ośrodek narciarski Hochzillertal foto: www.facebook.com/hochzillertal |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz